Latte art – Sztuka two­rze­nia ry­sun­ków z mle­ka na espres­so

Autorem ar­ty­ku­łu jest Iwona Tarnowska-Ciosek

Latte art to sztu­ka two­rze­nia ry­sun­ków z mle­ka na po­wierzch­ni espres­so. Są dwie me­to­dy ro­bie­nia ta­kich wzor­ków – al­bo po­przez umie­jęt­ne wle­wa­nie spie­nio­ne­go mle­ka, al­bo ry­so­wa­nie cre­mą i/lub so­sem cze­ko­la­do­wym na po­wierzch­ni mlecz­nej pian­ki za po­mo­cą spe­cjal­ne­go ry­si­ka.

Do wy­ko­na­nia cap­puc­ci­no ze wzor­kiem po­trze­bu­je­my trzech rze­czy. Pierwsza to przy­zwo­ite espres­so – cre­ma mu­si być od­po­wied­nio gę­sta i trwa­ła, że­by da­ło się coś z nią zro­bić. Druga spra­wa, to spie­nio­ne mle­ko. Trzecia, to nie­wiel­ki dzba­nek z dziób­kiem.

Spienianie mle­ka dla po­cząt­ku­ją­cych

O ręcz­nym spie­nia­niu mle­ka pi­sa­ła Magdaro w „Nie wpie­niaj się. Spieniaj!”. W przy­pad­ku spie­nia­nia za po­mo­cą dy­szy eks­pre­su spra­wa wy­glą­da nie­co ina­czej. Pamiętam swo­je pierw­sze przy­go­dy z eks­pre­sem, kie­dy by­łam prze­ko­na­na, że coś nie dzia­ła, bo spie­niam i spie­niam, a mle­ko co­raz bar­dziej przy­po­mi­na płyn do my­cia na­czyń i ni­jak nie wy­cho­dzi wy­ma­rzo­na jo­gur­to­wa kon­sy­sten­cja. Okazuje się, że to wszyst­ko kwe­stia wpra­wy i prze­strze­ga­nia kil­ku za­sad.

Mleko po­win­no być zim­ne (pian­ka jest trwal­sza) i jak naj­bar­dziej tłu­ste. Wlewamy je do dzban­ka, pod­sta­wi­my pod dy­szę i od­krę­ca­my ku­rek z pa­rą. Na po­cząt­ku dy­sza po­win­na być głę­bo­ko za­nu­rzo­na, że­by na­po­wie­trzyć mle­ko. Po chwi­li ob­ni­ża­my dzba­nek tak, że­by by­ła tuż pod po­wierzch­nią mle­ka, do­słow­nie na gra­ni­cy po­wie­trza. Dysza po­win­na być bli­sko ścian­ki. Mleko po­win­no wi­ro­wać – moż­na mu tro­chę po­móc ręcz­nie, po­chy­la­jąc dzba­nek w róż­nych kie­run­kach. Przestajemy, kie­dy mle­ko osią­ga tem­pe­ra­tu­rę ok 60 stop­ni. To ten mo­ment, kie­dy me­ta­lo­wy dzba­nek trzy­ma­ny od spodu za­czy­na nas pa­rzyć w rę­kę. Teraz trze­ba ca­łość wy­mie­szać, po­stu­kać w blat w ce­lu po­zby­cia się więk­szych bą­bel­ków i go­to­we.

Jak ma­lo­wać

To wca­le nie jest ta­kie trud­ne, jak mo­gło­by się wy­da­wać. 🙂 Na kur­sach dla ba­ri­stów za­ję­cia z lat­te art trwa­ją le­d­wie kil­ka go­dzin. Cała resz­ta to kwe­stia wpra­wy. Na tych ry­sun­kach do­kład­nie wi­dać, co na­le­ży zro­bić, że­by na­ma­lo­wać ser­dusz­ko lub jabł­ko.

Wlewamy mle­ko rów­nym stru­mie­niem na śro­dek ka­wy (to po­win­no być zde­cy­do­wa­ne chlup­nię­cie). Potem, w za­leż­no­ści od te­go, ja­ki wzo­rek chce­my uzy­skać, zmniej­sza­my lub zwięk­sza­my stru­mień mle­ka i wy­ko­nu­je­my od­po­wied­nie ru­chy. Najprostsze jest jabł­ko i po­le­cam je na po­czą­tek prób. Z cza­sem moż­na przejść do nie­co bar­dziej skom­pli­ko­wa­nych wzor­ków.

A na za­koń­cze­nie… kil­ka prak­tycz­nych po­rad:

  • Mleko po­win­no być tłu­ste, choć to nie o za­war­tość tłusz­czu cho­dzi, tyl­ko biał­ka. Ale zwy­kle za­war­tość tłusz­czu idzie w pa­rze z za­war­to­ścią biał­ka. Z tłu­ste­go mle­ka da się zro­bić pian­kę o kon­sy­sten­cji przy­po­mi­na­ją­cej jo­gurt al­bo gę­stą far­bę emul­syj­ną. Z mle­ka o ni­skiej za­war­to­ści tłusz­czu ro­bią się du­że bą­ble al­bo sztyw­na pia­na – nie da się tym ma­lo­wać na ka­wie, je­dy­na opcja to na­ło­że­nie mlecz­nej czap­ki łyż­ką…
  • Dzbanek moż­na trzy­mać w lo­dów­ce, że­by się wol­niej na­grze­wał, za­wsze to kil­ka se­kund wię­cej na akro­ba­cje z mle­kiem.
  • Każdy z eta­pów spie­nia­nia mle­ka cha­rak­te­ry­zu­je się in­nym dźwię­kiem. Po kil­ku ra­zach to, czy mle­ko bę­dzie od­po­wied­nio spie­nio­ne, czy nie, po pro­stu sły­chać. Jak mi coś za­czy­na w dzban­ku bul­go­tać, to już wiem, że nie jest do­brze. 😉 To sa­mo do­ty­czy już spie­nio­ne­go mle­ka. Im bar­dziej głu­chy po­głos wy­do­by­wa się przy oka­zji stu­ka­nia dzban­kiem w blat, tym le­piej.
  • W pro­fe­sjo­nal­nych eks­pre­sach w dy­szy nic oprócz pa­ry nie ma, ale w tych tań­szych, do­mo­wych cza­sem zbie­ra się tam wo­da – trze­ba ją spu­ścić za­nim wło­ży­my dy­sze do mle­ka.
  • W mo­men­cie wle­wa­nia mle­ka moż­na po­chy­lić lek­ko fi­li­żan­kę i wlać pierw­szy „chlup” do naj­głęb­sze­go miej­sca, wów­czas ca­łe mle­ko tra­fia pod cre­mę do mo­men­tu, aż chce­my ma­lo­wać.

Iwona Tarnowska-Ciosek Blog Drobno Mielony
Artykuł po­cho­dzi z ser­wi­su www.Artelis.pl

Dodaj komentarz

Zamknij menu
%d bloggers like this: