Jak za­pla­no­wać ja­dło­spis

Jak za­pla­no­wać ja­dło­spis

Planowanie ja­dło­spi­su

W więk­szo­ści roz­wi­nię­tych kra­jów świa­ta wy­rzu­ca się za du­żo je­dze­nia. W skraj­nych przy­pad­kach mo­że to być na­wet kil­ka­dzie­siąt pro­cent ku­po­wa­nych ar­ty­ku­łów spo­żyw­czych. Nawet zaś je­śli w Twoim do­mu nie ma aż ta­kie­go mar­no­traw­stwa, to za­pew­ne nie raz zda­rzy­ło Ci się wy­rzu­cić ze­schnię­ty ser, sple­śnia­ły jo­gurt czy za­po­mnia­ną w ką­cie lo­dów­ki wę­dli­nę. Dlatego uni­ka­jąc mar­no­traw­stwa je­dze­nia oszczę­dzisz za­pew­ne od kil­ku do kil­ku­na­stu pro­cent swo­ich wy­dat­ków na ar­ty­ku­ły spo­żyw­cze.

Podstawowym wa­run­kiem unik­nię­cia mar­no­traw­stwa jest spo­rzą­dze­nie ja­dło­spi­su na co naj­mniej ty­dzień na przód. Dzięki te­mu bę­dziesz do­kład­nie wie­dzieć co i w ja­kiej ilo­ści bę­dziesz po­trze­bo­wać do przy­rzą­dza­nia po­sił­ków. Jadłospis skon­fron­to­wa­ny z za­war­to­ścią lo­dów­ki, sza­fek ku­chen­nych i spi­żar­ni po­mo­że Ci uło­żyć li­stę za­ku­pów. Następnie zaś bę­dzie pod­sta­wą do pla­no­we­go zu­ży­wa­nia po­sia­da­nych za­pa­sów, dzię­ki cze­mu unik­niesz wy­rzu­ca­nia za­po­mnia­ne­go, ze­psu­te­go je­dze­nia.

Jak za­tem zro­bić ja­dło­spis? Otóż nie jest to ni­czym szcze­gól­nie trud­nym. Rozrysuj so­bie na kart­ce ta­bel­kę, w któ­rej głów­ce bę­dą po­szcze­gól­ne dni ty­go­dnia (po­nie­dzia­łek, wto­rek etc.), a w bocz­ku ko­lej­ne po­sił­ki (śnia­da­nie, II śnia­da­nie, obiad etc.).

Planowanie ja­dło­spi­su za­cznij od obia­do­we­go da­nia głów­ne­go, i rób to na du­żym po­zio­mie ogól­no­ści (pie­czeń z wie­przo­wi­ny, ry­ba sma­żo­na, ko­pyt­ka). Następnie do­bierz do te­go od­po­wied­nie zu­py (ro­sół, po­mi­do­ro­wa). Obejrzyj ta­ki zgrub­ny ja­dło­spis obia­do­wy i upew­nij się że jest uroz­ma­ico­ny, lo­gicz­ny i oszczęd­ny (na przy­kład mię­so dro­bio­we z ro­so­łu moż­na wy­ko­rzy­stać na­stęp­ne­go dnia do zro­bie­nia kro­kie­tów). Pamiętaj, że w piąt­ki ka­to­li­ków obo­wią­zu­je wstrze­mięź­li­wość od mię­sa (w tym rów­nież od zup na mię­snym wy­wa­rze). Gdy wszyst­ko „trzy­ma się ku­py” na­stę­pu­je mo­ment uszcze­gó­ło­wie­nia obia­du (na przy­kład pie­czeń z kar­ków­ki z ka­szą gry­cza­ną i so­sem my­śliw­skim, su­rów­ka z ki­szo­nej ka­pu­sty + zu­pa po­mi­do­ro­wa z ku­ku­ry­dzą).

Po za­pla­no­wa­niu obia­dów do­bierz śnia­da­nia i ko­la­cje. Można je za­pla­no­wać z grub­sza (płat­ki śnia­da­nio­we, wę­dli­na, jaj­ka), lub bar­dziej szcze­gó­ło­wo (zwłasz­cza gdy ma­my czę­sto w zwy­cza­ju po­da­wać te po­sił­ki na cie­pło) oraz śnia­da­nia i pod­wie­czor­ki. Pamiętaj, by po­sił­ki by­ły uroz­ma­ico­ne, dba­my o ob­fi­tość wa­rzyw i owo­ców.

Mając go­to­wy ja­dło­spis, dys­po­nu­jesz pod­sta­wą do przy­go­to­wa­nia li­sty za­ku­pów

Tomasz Dajczak

Ekonomista z wykształcenia, z zamiłowania człowiek renesansu.

Dodaj komentarz

Zamknij menu
%d bloggers like this: