Panny z włóczki – małe lale do zabawy

„Pomarańcze zaraz się zjadło, a ze skórek pomarańczowych Lodzia zrobiła śliczne łódeczki z żagielkami. Tosi kołderka to było morze, które czasami bardzo mocno falowało. Ja byłem kapitanem, a guma myszka majtkiem i Jacek nas woził w dalekie, ciepłe kraje, na bezludną wyspę z Tosinego jaśka. […]Ale guma-myszka była nic niewarta na majtka, bo gruba i nie umiała wspinać się na maszty, i jak tylko morze trochę się zakołysało, to zaraz chlup! Do wody. Więc Lodzia wzięła włóczkę i porobiła strasznie śmieszne panny z włóczki, co miały powiązane rączki i nóżki i nastroszone spódniczki. I zaraz zaczęło ich być wszędzie pełno. Pchały się do łódeczek, przechylały je, wdrapywały się na maszty, piszczały, spadały do wody, topiły się i Jacek musiał je ratować. Wreszcie dojechały do bezludnej wyspy i tam z Murzynkami urządziły bal.” (więcej…)

Czytaj dalej

Koniec treści

Nie ma więcej stron do załadowania

Zamknij menu